11 sie 2009, o 15:46
Moja narzeczona miała takiego pecha, że gdyby nie ja nie odebrała by przesyłki.
Nie mieszka w centrum miasta, ale też nie mieszka "na wsi" - jadnakże kurierom w ogóle nie było to po drodze i twierdzili, że albo w tygodniu do godzin 14:00 ktoś będzie, albo nie ma możliwości odebrania przesyłki... .
Spoko, tylko ona na uczelni, a rodzice w pracy :/
Wysłalismy w końcu Pocztą Polską, aby z nimi sie nie droczyć.