O przeprowadzce powiedzieliśmy już sporo. Wiemy, jak się pakować i w jaki sposób zaplanować przenosiny do nowego mieszkania. Na tym jednak się nie kończy. Po przeprowadzce zostaje nam chaos w nowym domu. I mnóstwo pytań, wątpliwości, nierzadko zagubionych rzeczy. Do tego ogromne zmęczenie, które kończy się tym, że nowe, piękne miejsce, od razu burzy przyjazną atmosferę. Sprawdzamy, co robić „po”.

Po przeprowadzce – urządzanie od początku do końca

Wyjście ekipy przeprowadzkowej z nowego domu nie kończy ogólnie pojmowanego etapu przeprowadzki. Fachowcy mają swoją pracę z głowy, ale to my musimy uporać się z urządzaniem nowej przestrzeni. Przed nami mnóstwo pudeł z zapakowanymi rzeczami, a do tego niepoustawiane meble. Bronimy się przed tymi zadaniami, bo sama przeprowadzka była już męczącą. Wolimy wszystko zostawić na później. Meble ustawiamy gdziekolwiek na zasadzie, że to tylko na chwilę. Część rzeczy wciąż zostawiamy w pudełkach, bo przecież nie są nam potrzebne w pierwszej kolejności. Nie zdajemy sobie sprawy, że tym samym wprowadzamy chaos do naszego nowego domu i nowej drogi życia.

Ważnym jest, by nie odkładać tych czynności na później. Podjąć się wyzwania rozpakowywania swojego dobytku od razu po przeprowadzce. Pokusić się o ustawienie mebli w miejscu docelowym, a jeśli takiego nie mamy, to o próby „przymierzenia” mebli w różnych konfiguracjach. Im szybciej to zrobimy, tym szybciej pozbędziemy się kolejnych kartonów i śmieci nazbieranych w czasie przeprowadzki.

Znajdź w sobie chęci!

Trudno się dziwić, że brakuje nam chęci po wyczerpującym czasie przeprowadzki. Wraz z ekipą nosiliśmy kolejne pudła kartonowe, nierzadko ciężkie. Nazbierało się kurzu i brudu, z którymi trzeba najpierw się uporać, by móc urządzić nową przestrzeń. Zmotywujmy się jednak do tego!

Wyobraźmy sobie czysty, pachnący, nowy dom. Taki, o którym zawsze marzyliśmy. Zamknijmy na chwilę oczy i powędrujmy w kierunku idealnego wystroju wnętrza, jaki uzyskaliśmy po przeprowadzce. Wybiegnijmy w przyszłość, która przedstawi nam atmosferę rodzinnych świąt wokół skrzętnie dobieranych dekoracji. Gdy nasz umysł popracuje i przyjrzymy się pod zamkniętymi powiekami, jak może wyglądać ten wymarzony dom, od razu nabierzemy chęci do działania.

Im dłużej będziemy odkładać to, co nieuniknione, tym gorzej dla nas. Zamiast cieszyć się nowym miejscem zamieszkania, zaczną się mnożyć przeszkody, a naprzeciw nam stanie frustracja i pytanie „po co mi to było?”.

Przeprowadzka dopięta na ostatni guzik

Jeśli możemy sobie na to pozwolić, weźmy kilka dni wolnego. To wystarczający czas, by szybko się przeprowadzić, a potem urządzić od początku do końca. Czas po przeprowadzce przeznaczymy na dopieszczanie nowego, wymarzonego gniazdka. Przekonamy się, że warto było zakasać rękawy i od razu wszystko rozpakować!

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

CommentLuv badge