Witam!
Jakiś czas temu kupiłam na allegro telefon. Na aukcji podane były dane kontaktowe (nr gg i nr tel kom). Korzystając z nich ustaliłam wszystko z 'siostrą' sprzedającego, do której niby należał telefon. Podała ona nr konta, na które należało przelać pieniądze. Następnego dnia zadzwoniłam do samego sprzedającego i powiedziałam w sprawie jakiej aukcji dzwonię, że rozmawiałam z siostrą i że chciałabym się z nią skontaktować przez ten nr tel (sprzedającego). Sprzedający potwierdziła autentyczność aukcji, nie zaprzeczył że kobieta jest jego siostrą, powiedział że aktualnie nie można się z nią skontaktować przez jego tel i kazał kontaktować się z jego 'siostrą' poprzez dane kontaktowe podane na aukcji. Za telefon zapłaciłam więc przelewem bankowym (1200zł), na konto wskazane przez 'siostrę' sprzedającego. Kobieta powiedziała, że paczkę wysłała. Paczka do dzisiaj nie doszła, po mojej prośbie wysłania potwierdzenie nadania paczki (drogą mailową) kontakt z kobietą urwał się. W tym momencie sprzedający stwierdził, że ta kobieta to nie jego siostra, że nie zna tej kobiety i że miała ona mu tylko zapłacić za wystawianie jej przedmiotów na aukcjach allegro. Sprzedający w chwili obecnej odmawia zwrotu pieniędzy za telefon, sprawa trafiła na policję. Czy sprzedający (właściciel konta na allegro) ponosi w chwili obecnej odpowiedzialność karną? Czy mam szanse odzyskania pieniędzy poprzez program POK? Poprzez drogę sądową? Proszę bardzo o odpowiedź, zwłaszcza jeśli ktoś kiedyś miał doczynienia z podobną sytuacją.
Jakiś czas temu kupiłam na allegro telefon. Na aukcji podane były dane kontaktowe (nr gg i nr tel kom). Korzystając z nich ustaliłam wszystko z 'siostrą' sprzedającego, do której niby należał telefon. Podała ona nr konta, na które należało przelać pieniądze. Następnego dnia zadzwoniłam do samego sprzedającego i powiedziałam w sprawie jakiej aukcji dzwonię, że rozmawiałam z siostrą i że chciałabym się z nią skontaktować przez ten nr tel (sprzedającego). Sprzedający potwierdziła autentyczność aukcji, nie zaprzeczył że kobieta jest jego siostrą, powiedział że aktualnie nie można się z nią skontaktować przez jego tel i kazał kontaktować się z jego 'siostrą' poprzez dane kontaktowe podane na aukcji. Za telefon zapłaciłam więc przelewem bankowym (1200zł), na konto wskazane przez 'siostrę' sprzedającego. Kobieta powiedziała, że paczkę wysłała. Paczka do dzisiaj nie doszła, po mojej prośbie wysłania potwierdzenie nadania paczki (drogą mailową) kontakt z kobietą urwał się. W tym momencie sprzedający stwierdził, że ta kobieta to nie jego siostra, że nie zna tej kobiety i że miała ona mu tylko zapłacić za wystawianie jej przedmiotów na aukcjach allegro. Sprzedający w chwili obecnej odmawia zwrotu pieniędzy za telefon, sprawa trafiła na policję. Czy sprzedający (właściciel konta na allegro) ponosi w chwili obecnej odpowiedzialność karną? Czy mam szanse odzyskania pieniędzy poprzez program POK? Poprzez drogę sądową? Proszę bardzo o odpowiedź, zwłaszcza jeśli ktoś kiedyś miał doczynienia z podobną sytuacją.